logo
 Podobne Naruto - Parodiadziwny dzwiek przy naciskaniu na pedal gazu Dziwny przypadek psa nocna pora ebook dziwny dzwiek podczas jazdy z podwozia Dziwny zapach moczu Zdrowie dziecka dziwny dzwiek po wylaczeniu silnika 1.9 JTD dziwny dzwiek silnika Polo diesel dziwny glos przez Media playera
Naruto - Parodia


Temat: Ból brzuch w okolicy pępka
Ból brzuch w okolicy pępka Od 2 dni mam ból - kłucie ciągłe trzymające przez 10-20 min wokół pępka, tak około 5 cm średnicy.Ten ból dziwny, tak jakby pod skórą.Dośc mocne jak złapie,muszę poleżeć i przechodzi.nie jestem w stanie chodzić.Brzuch też robi się twardy.Jestem w 25 tyg ciązy i brzuch twardnieje mi w ciągu dnia, ale do tej pory tak nie bolało.Z szyjką ok (byłam we wtorek u gin).Co to może być?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,548,86016146,86016146,Bol_brzuch_w_okolicy_pepka.html



Temat: Szczerze mówiąc też się troche obawiam...
Test robiłam tak wcześnie dlatego bo miałam nadzieje że wcześniej się nam udało bo miałam bardzo dziwny okres. To tylko dlatego. Okres miałam 25 kwietnia. przytulanko było ??? hmmmm napewno 4,13 i 15 maja. Moje cykle to od 23-36 dni. Ewentualną ciąże poznaję po tym że bardzo mnie wzdyma (naprawde ogromnie do ponad 80 cm w brzuchu, byłam już w ciąży i poroniłam w 9 tyg.) Brzuch zaczął boleć (ciągnąć) bo to ne jest ból taki jak na @ ok 1,5 - 2 tyg po @. (nie pamiętam dokładnie.) Dziękuję za odpowiedź i życze dużo dobrego dla WAS.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,10669,23879869,23879869,Szczerze_mowiac_tez_sie_troche_obawiam_.html


Temat: Staramy sie w grudniu (ciag dalszy listopada)!
witajcie przylaczam sie do grona staran grudniowych choc w zasadzie jestem juz weteranka bo staramy sie od maja.jestem tym oczekiwanie juz strasznie zmeczona i stwierdzilam ze zwami na pewno bedzie mi razniej zwlaszcza ze juz od dawna was podczytuje). to teraz troche o sobie i swoich objawach. jakies 2 tyg.temu pisalam tu po raz pierwszy bo moj lekarz napedzil mi stracha. poszlam sie pozalic ze tyle czsu bezowocnie sie staramy i przy usg znalazl pecherzy( wielkosc na 4 tyg ciaze).niestety poza macica i wygladal na pusty.podejrzenie ciaza pozamaciczna.na szczescie beta wyszla ponizej jeden i lekarz stwierdzil ze sie samo "wchlonie"(pytanie tylko co to bylo bo tego dalej nie wie nikt). od 19-25 dc biore luteine i lekarz stwierdzil ze to nam na pewno pomoze w naszych staraniach.trzymam go za slowo!! dzis mam 25dc, a OM byla 10.11, cykle regularne 30-31 dni.owulacja byla chyba ok 24-25, pytanie tylko czy byla owocna... poki co mam chyba wszelkie mozliwe objawy ciazowe-choc podejrzewam ze to tylko moje urojenie.boje sie straszliwie rozczarowania i probuje sie nie nakrecac ale marnie mi to idzie.w zeszlym cyklu dalabym sobie glowe uciac ze jest w ciazy ale ... od kilku dni strasznie bola mnie piersi i zrobily sie wielkie i nabrzmiale(przez skore widze fioletowe zylki-albo po prostu tak sie wpatruje ze je widze )), pobolewa mnie brzuch-wczoraj przestarszylam sie nie na zarty bo mialam jakies bolesne skurcze w dloe brzucha i straszny bol jak podnosilam starsza corcie. od kilki dni kluja mnie jajniki i od wczoraj jest mi niedobrze zwlaszca rano i wieczorem(teraz niestety tez).poza tym oczywiscie wyostrzyl mi sie wech i ...smak-wszystko jakos dziwnie smakuje i w ogole jakis dziwny am smak w ustach caly czas. ciaza jak sie pisze prawda?chyba juz mam naprawde jakies urojenia a moze jednak... no dobra nadzieje mam ogromna ze tym raezm to nie tylko wyobraznia.. ide w czwartek zrobie bete to w piatek dam wam znac co i jak, choc nie wiem czy to nie za wczesnie. w kazdym badz razie trzymam za was wszystkie mocno kciuki!!!!! wymarzonych dwoch kreseczek pod chonke!!!! pozdrawiam kasia
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,586,72776531,72776531,Staramy_sie_w_grudniu_ciag_dalszy_listopada_.html


Temat: jak z perspektywy czasu wspominacie swoje porody?
u mnie rewelacja... w nocy z 4 na 5 lipca zaczął pobolewać mnie brzuch i jak to zazwyczaj w takich sytuacjach nie mogłam sie dobrze czyli do końca załatwić,ż zawyrokował 'ty dzisiaj urodzisz mówię ci, idę sobie zrobić kawe' i poszedł zrobić kawę i zasiadł przed komputerem, a ja sie położyłam choć nie bardzo przez ten ból mogłam zasnać, nie był duży, ale troche męczacy, miałam lekkie skurcze takie jak na miesiączkę, ale było jeszcze 19 dni do terminu więć stwierdziłam, że to pewnie macica się przygotowuje i że to pewnie skurcze HB tym bardziej, że były bardzo nieregularne no i po paru głębszych(przeponowych ) oddechach przechodziły ( ucieszyłam się wtedy, ze byłam pilna na zajęciach z oddychania) w międzyczasie przysnęłam, do pokoju wszedłż i zawiedziony 'co ty spisz? nie rodzisz? to po co ja tą kawę w nocy piłem? a z tobą tak zawsze idę spać' wiem dziś, ze czułam jak synek schodzi do kanału rodnego, ale oczywiście myślałam, że to normalne, że mi sie brzuch obniża, i że od teraz to jeszcze 2 tyg nawet może potrwac więc się nie przejmowałam tu nagle około 6.30 poszłam do toalety i przeraziłam sie na wkładce krew, a nawet dosć dużo krwi wołam 'Kuba jedziemy do szpitala coś sie stało' i tu pojawił się pierwszy bolesny skurcz szybko pod prysznic, ubrałam sie i drugi bolesny skurcz myślałam, że zwariuję, ale nie z bólu tylko z nerwów, bo nie wiedziałm co sie dzieje w samochodzie trzeci skurcz i przy wysiadaniu czwarty, ale taki, że mi wózek inwalidzki podstawiono pod samochód; na izbie przyjęć od razu do badania na fotel na nim miałam skurcz i usłyszałam, pełne rozwrcie rodzimy, a ja na to nie dam rady chce znieczulenie ależ prosze pani pani ma najgorsze za sobą a poza tym anestezjolog może nie zdążyć przyjsć i faktycznie tak było, poza tym chciało mi sie do toalety, ale mi nie pozwolono pójść mówiąc, że to już tak będzie przewiezli mnie na salę porodową i tak szybko uwijajacych sie pielęgniarek i położnych dawno nie widziałam ,w międzyczasie odeszły mi wody- dziwne uczucie potem dwa parte z wielkim krzykiem(aż mnie poproszono czy mogłabym ciszej) i położyli mi sinego umazanego w mazi płodowej synka - był taki cieplutki i taki maleńki,ż mi pomagał(przytulał bardzo mocno podobno cały czas a ja pamiętam ze tylko na jednym skurczu) ale po przyjściu na świat małego człowieczka zaniemógł musiał usiąść i odetchnac tak wiec przyjechalam na sam koniec i gdyby nie ta krew na wkładce to bym pewnie w domu urodziła, byłam na porodówce 7.10 a o 7.25 urodziłam Konradka i tak naprawdę wiele rzeczy przypomniał mi mój maż, bo byłam w takim szoku, że to już i że to wcale nie takie strszne jak mi kazdy mówił, że nieiwle pamiętałam i to jest to czego troszkę żałuję, bo chciałam wchłonąć tej porodowej atmosfery a tu nic; do dziś jak czasem patrze na synka to nie mogę sie nadziwic, że urodziłam ta istotkę i żyje, ba nawet nic mi nie jest, bo ja z tych co na pobieraniu krwi ze strachu mdleją najgorsze było szycie rzecz jasna, w zniczuleniu miejscowym, ale to zaciąganie nitki to był jakis koszmar i nietsty szył mnie lakarz, który mi podpadł w tej ciaży pewnego razu bardzo i na którego sie skarżyłam u ordynatora oczywiście opieka poporodowa rewelacja, ale to prywatny szpital wiec inaczej być nie mogło chociaż mam żal do położnej, że mnie nacięła; nacięcie malutkie więc uważam, ze mogło obyć sie bez..., bo rekonwalescencja dała mi w kość dodatkowo za ten łatwy poród pewnie
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,34251,56351296,56351296,jak_z_perspektywy_czasu_wspominacie_swoje_porody_.html